poniedziałek, 22 sierpnia 2016

15 lat temu świat stał się czarno - biały jak krzyżacki płaszcz. Część I historii filmu "1409"

Sierpień 2001, na planie "1409". Z tyłu Paweł, Nachu, Raf Buks i Paweł Czarzasty.
Potem Jerzy Bończak i Andrzej Nejman, Przód - Jan Machulski!
Stało się. Minęło właśnie 15 lat od chwili startu zdjęć do legendarnego filmu "1409 - afera na zamku Bartenstein". Generalnie była to ogromna przygoda i przy okazji, największe przedsięwzięcie polskiego kina niezależnego przełomu wieków. Bez budżetu, bez znajomości
filmowego światka, bez układów. Za to z wielką wiarą i pasją Kompania M3 z Przyjaciółmi dała światu pierwszą komedię o Krzyżakach, a Toruniowi - pierwszy, prawdziwie "toruński" w charakterze pełnometrażowy film fabularny.

Dlaczego o tym piszę? Kilka dni temu w magazynie Toronto, ukazał się piękny tekst o tej rocznicy. Skłoniło mnie to do napisania jego dłuższej wersji. Przedstawię prawdziwą historię powstawania "1409" w kilku odcinkach.

Dzisiaj cześć PIERWSZA!
_______________________________________________
Prawdziwa historia powstania komedii o Krzyżakach "1409 - afera na zamku Bartenstein" by Kompania M3 i Przyjaciele.
Część 1
"15 lat temu świat stał się czarno - biały jak krzyżacki płaszcz"
W sierpniu 2001 na toruńskim zamku krzyżackiego ruszyły zdjęcia do pierwszej w historii Polski komedii o zakonie krzyżackim. To co było dotychczas niemożliwe, stało się słowem. A raczej kadrem. Na planie pojawiły się prawdziwe gwiazdy, a średniowieczny Toruń doczekał się pierwszego filmu, w którym grał główną rolę. 

Lipno, strefa "Zero"

Sierpniowe popołudnie. Okolice Lipna. Z Warszawy pędzi samochód, w środku znany aktor. Nagle na szosę wyskakuje policjant z drogówki i zatrzymuje auto. Funkcjonariusz spokojnym krokiem idzie w stronę wozu, szacując w myślach wysokość mandatu. Uchyla się okno. 
- Panie władzo, to tylko o 10 km za szybko, a ja się śpieszę na plan filmowy do Torunia...
Uśmieszek znika z twarzy policjanta. Mężczyzna wyraźnie poruszony, pochyla się do kierowcy i konfidencjonalnym szeptem pyta: 
- Do Torunia? Na plan tego filmu o Krzyżakach?
Zaskoczony kierowca potwierdza.
- No to jazda! Ale ostrożnie, za 10 kilometrów kolejny radar.
To tylko jedna z – prawdziwych! – historii związanych z powstawaniem filmu, który zrodził się w głowach zakochanych w Toruniu młodych ludzi. Chcieli pokazać swoją wizję historii w „naturalnych dekoracjach” średniowiecznego miasta Torunia. 

Policjant znał sprawę, bo toruński film był największym przedsięwzięciem niezależnego kina tamtych lat. Dlatego szeroko pisały i mówiły o nim media krajów i lokalne, Wyborcza, Newsweek, Superexpress, Życie Warszawy, Nowości, RMF, TVP i tak dalej.

Nikt z ekipy nie wiedział wtedy, że to dopiero początek odysei tego filmu. Po niebywale wielu perypetiach, 4 lata później, film zadebiutował w 2005 roku na najważniejszym festiwalu polskich filmów fabularnych w Gdyni. Jak to się stało, że się udało? 



Nie uwierzycie jakie to proste

Recepta była bardzo prosta: niepokorny pomysł, błyskotliwy scenariusz, pasja i miłość do kina oraz Torunia. To scenariusz przekonał wszystkich do wejścia w ten projekt. Był autorskim dziełem toruńskich satyryków z grupy Kompania M3, znanej z programów radiowych w Trójce, legendarnej Radiostacji i radiach regionalnych. 

Tekst był rzeką absurdalnych żartów. Dość powiedzieć, że Krzyżacy, aby oszukać kontrolę z Malborka, sprzymierzają się z walczącymi z nimi partyzantami złożonymi z prusko-litewskich plemion i z polskimi rzemieślnikami z podzamkowej wioski.

Pomysł na odczarowanie „mrocznego Zakonu” za pomocą ducha humoru absurdu, z pasja, wiarą i otwartym sercem już na etapie castingu docenili aktorzy. Jerzy Bończak pytany przez Gazetę Wyborczą dlaczego zgodził się wystąpić, mówił: 
„Głównie dlatego, że robią to młodzi ludzie, pełni zapału i entuzjazmu”. (Gazeta Wyborcza, 14.08.2001)
Przyciągało też oryginalne założenie o odrzuceniu utartych schematów postrzegania Krzyżaków. 
„Nie sięgamy do Sienkiewicza, nie robimy parodii „Krzyżaków” Forda. „1409” to nasz własny, oryginalny pomysł” - mówił współtwórca projektu, Paweł Jaworski z M3 dla Wirtualnej Polski (24.08.2001).
No i imponująca lista nazwisk. 
„Daj Boże, żeby w każdym filmie była taka obsada!” mówił Andrzej Nejman, grający brata zakonnego Kunona w wywiadzie dla tygodnika GALA (20.08.2001). 
Jan Machulski, Jerzy Bończak, Joanna Brodzik, Borys Szyc, Jan Wieczorkowski, Andrzej Nejman, Bartek Świderski, Mateusz Damięcki i inni – obsada zaprawdę zacna, jak by powiedziano w 1409 roku.

Do tego muzykę napisał zespół Shannon, a jeden z wczesnych epizodów aktorskich zagrał też w filmie… Marcin Dorociński. „1409” był na tyle pokręcony, że wcielił się w… Wiedźmina

A skąd nazwa Bartenstein? ...

O tym w części II !


na planie "1409" na zamku w Golubiu - Dobrzyniu; Kris Rybka i Jerzy Bończak (ten bez koszulki)


artykuł w magazynie Toronto