czwartek, 27 listopada 2008

DEMONY SEXU - czyli M3 na WIZJI po raz ostatni

Te sexi-legginsy, te nagie klaty [nieco zapadnięte, ale zawsze klaty], te ruchy tyłeczkiem!
"Demony Sexu" to największe dzieło sceniczne M3, najbardziej dopracowany program: Demony Sexu. Pokazane już u schyłku istnienia grupy 19 lipca 2002 roku. Program był historią kandydowania do zespołu Chippendales'ów M3 kilku kolejnych, kompletnie do tego nie przystowanych osobników. Że nie przystosowanych to widać na zdjęciach, niestety.
Myślicie, że już widzieliście? To źle myślicie! Zobaczcie DEMONY SEXU!” – takim hasłem reklamowaliśmy się na plakacie. Dopiski sugerowały też że program [nigdy nigdzie przecież nie pokazywany] jest laureatem wielu trofeów: „Zdobywcy Złotego Obelisku na Festiwalu Form Satyrycznych Wątpliwych Moralnie w Dadaysee i Grand Prix Przeglądu Humoru „Wyższa Półka” w Bartoszycach”.
Seksu było rzeczywiście sporo i jemu podporządkowaliśmy cały program. Wiodącym motywem jak pisałem, był nabór do M3-CHIPPENDALES’ów.
Mocnymi akcentami był też reklamy, w tym znany już z poprzednich akcji skecz „BANK SPERMY” czy nowa, nawiązująca do ó
wczesnej afery z molestowaniem seksualnym księży przez biskupa Paetza - reklama „OPEAETZ”. Były też reklamy. Takie jak ta:

Reklama PROSZEK DO WĄCHANIA
SPIKER – [zajmuje swoje miejsce. Zapala swoją małą lampkę] Testowaliśmy nasz proszek w całej Polsce. Dzisiaj testujemy go w Toruniu! Wysypuje proszek do prania z pudełek.
Testowani rozdzielają go na stole kartami kredytowymi i wciągają nosem przez rurki:
PIERWSZY: Nie czuję żadnej różnicy.
SPIKER: 99% klientów stwierdziło, że nie ma żadnej różnicy. A skoro nie ma różnicy, to po przepłacać! Kupuj nasz proszek!
Było też „orędzie Wielebnego Johnsona”, który wygłosił wykład o stosunku jego kościoła do seksu oraz
brawurowa modyfikacja walki sumo, tym razem jednak walczyli… bankowcy. A tak to się zaczynało:
PROWADZĄCY: Witam, za chwilę rozpocznie się walka o niebagatelną stawkę, już widzę wchodzących zawodników! A stawka jest doprawdy niebagatelna - prawo do obsługi zadłużenia naszego programu i poszczególnych - przepraszam za zwrot- członków M3! Taaak, obsługiwać zadłużenie członków to musi być wspaniała sprawa.No ale oto zawodnicy wchodzą na ring! Michał WiELKIE ODSETKI Naleśniak reprezentujący Bank Rozwoju Tak Szybkiego jak Cholera i jego przeciwnik. Paweł SZALONY KREDYT Jaworski, który walczy w barwach Polskiego Banku Trzepania Kapuchy! Tak nie mylą was oczy, demony rynku finansowego zetrą się w walce SUMO! Może zdziwicie się państwo czemu to nie uświęcony wieloletnią tradycją walk pod polskimi dyskotekami boks uliczny. To swoisty hołd bankowców dla kraju wielkiego boomu gospodarczego - Japonii. Nasi sumici - wyposażeni w dyplomatki - zaczynają walkę od tradycyjnych starojapońskich gestów!
[Pokazują sobie „faki”]
Pięęękna tradycja, ach te ukochanie kultury wschodu!
[obsypują się mąką]
i jeszcze równie tradycyjne obsypanie się mąką na znak czystości intencji - mają być białe jak ta mąka! Ach ci bankowcy, ostatni romantycy naszego świata. Stać ich na romantyzm. Teraz czas na nieco ostrzejsze zachowania. Sumici w ten sposób wzbudzają w sobie agresję:
[pokazują sobie pliki kartek]
Michał Wielkie Odsetki Nalesniak i Paweł SZALONY KREDYT Jaworski pokazują sobie wyniki gospodarcze ich banków.
Jakże to aktualne w dobie kryzysu... Całość programu zamykał występ taneczno – choreograficzny wybranych podczas występu członków M3-Chippedales, oczywiście w niekompletnych strojach. Gdy zaś ucichły oklaski na scenę wyszedł

„FACET Z FLECIKIEM” i cicho przygrywał. To był nasz ostatni sceniczny dźwięk.


O poprzednich naszych programach scenicznych czytajcie tutaj:
*** http://kompania-m3.blogspot.com/2008/10/m3scena-czyli-m3-jako-kabaret-cz-2.html
i tutaj:
*** http://kompania-m3.blogspot.com/2008/09/m3scena-czyli-m3-jako-kabaret-cz-1.html