piątek, 26 września 2008

M3wAKCJI, cz. 4 - ŚPIVANKO czyli wielkie - małe absurdalne śpiewanie

Wracamy do powiadania o naszych akcjach/performance/happenignach plenerowych i terenowych. Teraz o śpiewaniu, akcji dla nas nietypowej, ale sympatycznej.

ŚPIVANKO
Skąd się wzięło? Ano stąd, że lubimy kulturę Słowian.

Ekipa M3 podczas jednego ze "Śpivanek" w Piwnicy pod Aniołem w Toruniu

Nasi południowi bracia – Czesi i Słowacy mają wielką tradycję śpiewacką. Ilości tytułów pieśni, które śpiewają przy piwie nikt nie zliczy, a są one dużo ładniejsze niż te stworzone przez Niemców i inne narody. Jako, że jeden z nas, Marcin Czyżniewski, jest znawcą kultury czeskiej zaproponował nam w 1999 roku zorganizowanie akcji o nazwie „Śpivanko”, czyli w skrócie mówiąc, wielkiej, wspólnej nauki czeskich i słowackich pieśni piwnych, prowadzonej na żywo w dowolnym klubie lub pubie o dobrym klimacie.

Do śpiewania przygrywał zawsze nasz własny zespół gitarowo – akordeonowy „Pozor vlak!” (po czesku: „uwaga pociąg”). „Śpivanko” doczekało się nawet specjalnego reportażu, który wyemitował program pierwszy Polskiego Radia! Etymologia nazwy jest następująca: "śpiewanko" (czyli małe śpiewanie) + "pivo" (po czesko-słowacku). W efekcie powstał nowy wyraz oznaczający: "śpiewanie czeskich i słowackich pieśni przy piwie". Zdecydowanie największym hitem było śpiewanie czeskich... kolend oraz Elvisa Presley'a po czesku.



Specjalny "Śpiewnik Śpivankowy" wydawany na każde kolejne Spivanko.


Wieczory „śpivankowe” organizowaliśmy przez kilka kolejnych lat wtedy kiedy chcieliśmy sobie wspólnie pośpiewać w języku naszych południowych sąsiadów. Śpivanka odbywały się w wielu miastach Polski. Ostatnie miało miejsce w Toruniu, w 2006 roku w klubie CWC Wicza.

Gratka dla wielbicieli kultury naszych południowych sąsiadów” – pisał o Śpivanku w 2000 bydgoski Dziennik Wieczorny. Faktycznie była to gratka i dzięki nam dziesiątki osób zrozumiało, jak bliskie są sobie nasze kultury i że nie wolno śmiać się z Czechów i Słowaków bo mają zabawny dla nas język, należy ich szanować i wielokrotnie brać z nich przykład.